Mamo rosnę
Jest nas 2539
Powrót

Joga

Czy zwrot ku bezpośredniemu doświadczaniu własnego ciała musi być zarezerwowany dla takich „okazji” jak choroba czy ból?

Wiadomo że nie. Każdy to wie. Jednak dość często tak właśnie jest. Jest przecież tyle powodów. Większość osób tak traktuje samochody: dopóki jedzie do przodu, nie ma potrzeby zastanawiać się czy coś tam piszczy i ile czego się tam wlewa. W sumie może i jest w tym sporo racji, w końcu nie wszytko trzeba mieć pod pełną kontrolą. Jest to jakieś narzędzie. W ostateczności samochód można zmienić. Jednak ciało zostaje do końca. Wprawdzie nieustannie się zmienia: odnawia, starzeje, męczy, odpoczywa, daje się je kształtować, nawet korygować, ale to wciąż ci sami my. Ten sam pojazd.

Ta nieodwołalność może być wystarczająco irytująca już przy zwykłym bólu zęba, albo głowy, zwłaszcza jeśli zastanawiasz się i nie masz bladego pojęcia, kiedy to przejdzie.

Ból i choroba to już nie jest zwykły komunikat, to definitywny alarm ciała, które krzyczy: „zatroszcz się o mnie!”, „zajmij się mną!”, „daję ci coś do zrozumienia!” Ciało jest mądre. Doskonale wie co jest dla niego właściwe. Rozumie także, że nie wszystko co jest dla niego dobre musi być przyjemne i nie wszystko co przyjemne będzie zawsze dobre.

Chociaż jesteśmy psycho-fizyczną całością, przyjmujemy że ciało reprezentuje rzeczywistość biologiczną. Jest zawsze „tu i teraz”, jak mrówka, osa, czy motyl. Żyje naprzód. Umysł natomiast jest z natury bardzo twórczy i ruchliwy. Wprowadza pojęcia przeszłości, przyszłości i związane z tym zamieszanie. Przypomina to obserwowanie wahadła. Umysł rozhuśtany między przeszłością (która już minęła) a przyszłością (której i tak w sumie nie znamy), znajduje się daleko poza teraźniejszym ciałem. Aż do momentu kiedy ciało ma dość. Błyskawicznie sprowadza umysł z powrotem poprzez ból, wobec którego możesz być tylko tu i teraz. Oczywiście nie zawsze jest aż tak radykalnie. Nie ma też tragedii jeśli nas coś od czasu do czasu zaboli, albo sobie zachorujemy (choćby i na grypę ;-). Zwrot ku ciału w chorobie może być bardzo dobrym doświadczeniem! Pozwólmy sobie chorować i bądźmy w tym spokojni. To specyficznie zaordynowany czas odpoczynku i regeneracji. Chorując wracamy właśnie do zdrowia. To naturalny rytm organizmu. Zauważmy że choroba często pojawia się po okresie wzmożonego napięcia i wysiłku. A ponadto: kiedy coś nas boli, doskonale doceniamy jak to dobrze gdy nas nie boli. Jesteśmy więc znowu w dobrym kontakcie z ciałem i możemy rozstrzygnąć co jest czym. Jeżeli więc masz jakąś potrzebę ze strony Twojego ciała pomyśl, czy naprawdę wszystkie inne sprawy są aż tak ważne, nieodwołane i nieprzesuwalne, żeby trzeba było spychać te potrzeby na potem? Zrób to teraz! Potrzebujesz odwagi?

W systemie Jogi, centralnym elementem który ściąga umysł do ciała jest oddech. Świadomy oddech. Niekoniecznie jakiś specjalny, czy głęboki, po prostu świadomy. Czujesz, że płynie i jest. Tak jak Ty po prostu jesteś. Zastanów się, jak się właściwie czujesz? Co jest w ciele? Czy coś mówi?
Poczuj swoje ciało kiedy siedzisz. Poczuj pracę mięśni kiedy się poruszasz. W zwykłych czynnościach. W dowolnym ruchu. Kiedy po coś sięgasz; kiedy się o coś opierasz, kiedy się schylasz. Właściwie czucie ciała jest przyjemne. Skóra i jej czuciowe zakończenia nerwowe cały czas reagują na najdrobniejszy ruch. Jest to na tyle delikatne, że łatwo to zagłuszyć, więc normalnie zwykle tego nie czujemy. Ale po chwili uwagi możesz dokładnie poobserwować ruchy stawów, mięśni, skóry. Doświadczyć całej gamy bodźców i reakcji na nie. Jak to czujesz kiedy odkurzasz? Albo kiedy się myjesz: czy dostrzegasz jakie to ważne żeby być wtedy obecną? Praktykowanie jakiejś formy ruchu, czy sportu jest już skonkretyzowaną postacią kontaktu z ciałem. Warto ją wzbogacić o ten element uważności. Ale jeśli z jakichś powodów nie możesz jej teraz podjąć, zobacz że uważność jest już sama w sobie praktyką obecności w ciele i umyśle.

Odkryj, że kierowca i pojazd są tym samym i jedź pełniej!

autor: Mateusz Stańczak
 
 
Zarejestruj się
Klub uskrzydlonych | Przyjazna przestrzeń | Galerie | Forum | Bank czasu | Zmieńmy coś razem | Mama prowadząca | Mamo rosnę | Inspiracje

Podaj swój email i hasło

Twój adres email:
Twoje hasło:
Nie pamiętasz hasła?

Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się »

Dodaj swój komentarz

Twoja wiadomość:

Komentarze

Brak komentarzy dla tej strony.
Sopexa